czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 8





Perspektywa Kaśki:



Byliśmy już w kinie i mieliśmy wybrać film na który pójdziemy.
- to co może komedia albo horror -zapytał Liam.
-raczej horror- powiedziałam gdyż komedii mam już dość bo w Polsce cały czas oglądałyśmy tylko tego typu filmy. Liam kupił bilety i stał w kolejce po popcorn i pepsi.
- co dla pana ?- zapytał sprzedawca.
- poproszę dwa razy pepsi i duży popcorn. - odpowiedział.
-12 zł.
Już wyciągałam z portfela ale Liam mnie wyprzedził. Zapłacił i odeszliśmy od kasy.
- mogłam zapłacić za siebie - powiedziałam z oburzeniem.
- jesteś ze mną także ja płacę.- odpowiedział mi i poszliśmy w stronę sali kinowej.
Zajeliśmy miejsca na samym końcu i zaczął się seans.Na początku był trochę nudny ale już w połowie zaczęłam się bać. Liam to wyczuł bo przygarnął mnie do siebie.
- nie bój się jesteś tu ze mną bezpieczna.- szeptał mi do ucha.
- dziękuje- powiedziałam bezgłośnie. Później już się nie bałam ale jak był jakiś straszny moment to tuliłam się do Liama. Gdy film się skończył wyszliśmy z kina gdzie spotkaliśmy kilka fanek , które prosiły o autograf i zdjęcie. Szliśmy w stronę parkingu.
- dokąd teraz idziemy?- zapytałam.
-dowiesz się w swoim czasie-powiedział i otworzył mi drzwi od samochodu.Kiedy jechaliśmy Liam cały czas zadawał pytania.
-kiedy masz urodzimy?-zadał kolejne pytanie.
- 10 lipca a ty niech zgadnę 29 sierpnia.
- skąd wiedziałaś?
- No przecież jestem waszą fanką to coś tam o was wiem- powiedziałam ze śmiechem.
- jesteś z Polski to skąd angielskie nazwisko?
- mój tato to anglik- odpowiedziałam krótko.
- jesteśmy na miejscu- powiedział Liam.- ale muszę zasłonić ci oczy.
Liam zasłonił mi oczy i szliśmy po cieplutkim ,rozgrzanym od słońca piasku. Nagle się zatrzymaliśmy i mogłam zdjąć opaskę. Ujrzałam koc a na nim koszyk z jedzeniem a na około pełno świec a przed nami morze.
- jak tu pięknie. Sam to zrobiłeś?-zapytałam zachwycona widokiem.
- chłopcy mi pomogli. Proszę to dla ciebie- powiedział dając mi róże.
- dziękuje nie trzeba było.Usiedliśmy na kocu i zaczeliśmy kosztować różne przekąski zrobione przez chłopaków.
-muszę powiedzieć że chłopcy się spisali- powiedziałam ze śmiechem gdy jadłam  truskawkę ze śmietaną.
- oj ubrudziłaś się tu- powiedział Liam, muskając palcem  kącik moich ust. Byliśmy  blisko siebie  i zbliżaliśmy się coraz bardziej aż wkońcu połączyliśmy w długim namiętnym pocałunku a ja poczułam stado motyli w brzuchu.





Następny jutro;) Mile widziane komentarze

2 komentarze: