Perspektywa Justyny:
Kiedy Kaśka poszła zostałam sama z czterema chłopakami ale mi to nie przeszkadzało.
- to co jedziemy do domu?-zapytał Zayn - wiecie jestem umówiony z Perri.
- no to zbierajmy się -powiedział Louis.
Myślałam że mnie ktoś odprowadzi a tu nic. Nawet Harry nic nie powiedział, wiedziałam że tak będzie.
- to ja idę pa. Do następnego spotkania.
- kochana ty jedziesz z nami.- powiedział Harry
- ale wy chyba nie macie po drodze?
- jedziemy do nas- odpowiedział mi Niall.
- a Kaśka też będzie?- zapytałam
- zaraz napiszemy do Liama - śmiał się Harry- za dużo pytań zadajesz.
- oj zamknij się głąbie- zaśmiałam się
Wsiedliśmy do busa, w którym cały czas się szturchaliśmy i śmialiśmy. Gdy dojechaliśmy ujrzałam duży piękny dom. Weszliśmy do środka, moje oczy zobaczyły wielki salon, w którym zaraz wszyscy się rozsiedli.
- co będziemy robić?- spytał Niall.
- ja wychodzę, wrócę późno!- krzyknął Zayn.
- może pooglądajmy horror-powiedział z wielkim entuzjazmem Louis.
- nie tylko nie to ja w nocy nie będę spać!- krzyczałam.
- to ja przyjdę i porobimy coś innego- uśmiechnął się uwodzicielsko Harry.
- idź mi stąd zboczeńcu - mówiłam gdy Harry coraz bardziej się do mnie zbliżał.
- dobra koniec tych scen miłosnych, oglądamy!- krzyknęła dwójka pozostałych.
Zaczęliśmy oglądać ten straszny film, nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Perspektywa Kasi:
- no dobrze teraz powiedz mi po co chciałeś iść na spacer?
- no.... bo .... chciałem cię lepiej poznać i może miałabyś ochotę wyjść ze mną do kina?- zapytał zawstydzony- wiem ze znamy się tylko 2 dni ale ......
- nie gadaj tyle. Oczywiście że z tobą pójdę.Ale mam pytanie- zagadnęłam .
- jakie jeśli można wiedzieć?
- to będzie randka czy raczej przyjacielskie spotkanie?- zapytałam.
- a co powiesz na randkę? Wiesz bardzo mi się podobasz ale nie chciałem być nachalny.- odpowiedział Liam.
-z miłą chęcią.
- może być pojutrze? Bo jutro mamy jakieś spotkanie w studio.-zapytał
- mi to pasuje bo też jutro nie mogę.
- to dzisiaj jest środa czyli w piątek. Przyjadę po ciebie o 19.
Usłyszałam dźwięk SMS, popatrzyłam na Liama. Uśmiechał się do ekranu telefonu. byłam bardzo ciekawa od kogo dostał wiadomość. Z jednej strony chciałam wiedzieć a z drugiej nie chciałam być wścibska i wypytywać go z kim pisze. Ciekawość jak zwykle zwyciężyła.
- kto napisał? -zapytałam.
- Harry, pisze żebym zabrał cię do nas do domu bo jest tam Justyna-zaśmiał się a mi ulżyło że to tylko Harry - to co wracamy?-zapytał.
- to chodźmy.
Liam objął mnie ramieniem i szliśmy w stronę domu chłopaków. Cały czas się śmialiśmy i opowiadaliśmy o sobie.Gdy weszliśmy zobaczyliśmy wszystkich śpiących na kanapach z wyjątkiem Justyny i Harrego.
Od razu poszliśmy do pokoju Harrego, w którym jak się okazało była Justyna wtulona w swojego ''misia''.
- jak chcesz możesz spać u mnie w pokoju bo samej cię teraz do domu nie puszcze- powiedział Liam
- a ty gdzie będziesz spać?- zapytałam
- na kanapie.
- śpimy razem w twoim pokoju, łóżko chyba masz duże?-spytałam.
- jeśli chcesz.-odpowiedział- mogę spać na podłodze.
- napewno nie ,śpisz w łóżku.- powiedziałam i tupnęłam nogą.
- no dobra z tobą nie wygram. Chcesz jakieś ciuchy na przebranie? Jak chcesz tam jest łazienka jeśli chcesz się odświeżyć.
-no dobra to zaraz wracam skorzystam z tej oferty- zaśmiałam się
- czekaj wyciągnę ci ciuchy
Liam wyciągnął mi bluzkę i jakieś spodenki. Poszłam się odświeżyć i przebrać ale ubrałam tylko bluzkę bo spodenki były za duże. Weszłam do pokoju Liam już leżał na łóżku.
- kładź się bo zmarzniesz - powiedział Liam odkrywając kawałek kołdry. Mój towarzysz spał w samych spodniach dresowych a bez koszuli wyglądał bardzo seksownie.Położyłam się obok a Liam przygarnął mnie do siebie. Wtuliłam się w jego tors i odpłynęła do krainy Morfeusza.
- co będziemy robić?- spytał Niall.
- ja wychodzę, wrócę późno!- krzyknął Zayn.
- może pooglądajmy horror-powiedział z wielkim entuzjazmem Louis.
- nie tylko nie to ja w nocy nie będę spać!- krzyczałam.
- to ja przyjdę i porobimy coś innego- uśmiechnął się uwodzicielsko Harry.
- idź mi stąd zboczeńcu - mówiłam gdy Harry coraz bardziej się do mnie zbliżał.
- dobra koniec tych scen miłosnych, oglądamy!- krzyknęła dwójka pozostałych.
Zaczęliśmy oglądać ten straszny film, nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Perspektywa Kasi:
- no dobrze teraz powiedz mi po co chciałeś iść na spacer?
- no.... bo .... chciałem cię lepiej poznać i może miałabyś ochotę wyjść ze mną do kina?- zapytał zawstydzony- wiem ze znamy się tylko 2 dni ale ......
- nie gadaj tyle. Oczywiście że z tobą pójdę.Ale mam pytanie- zagadnęłam .
- jakie jeśli można wiedzieć?
- to będzie randka czy raczej przyjacielskie spotkanie?- zapytałam.
- a co powiesz na randkę? Wiesz bardzo mi się podobasz ale nie chciałem być nachalny.- odpowiedział Liam.
-z miłą chęcią.
- może być pojutrze? Bo jutro mamy jakieś spotkanie w studio.-zapytał
- mi to pasuje bo też jutro nie mogę.
- to dzisiaj jest środa czyli w piątek. Przyjadę po ciebie o 19.
Usłyszałam dźwięk SMS, popatrzyłam na Liama. Uśmiechał się do ekranu telefonu. byłam bardzo ciekawa od kogo dostał wiadomość. Z jednej strony chciałam wiedzieć a z drugiej nie chciałam być wścibska i wypytywać go z kim pisze. Ciekawość jak zwykle zwyciężyła.
- kto napisał? -zapytałam.
- Harry, pisze żebym zabrał cię do nas do domu bo jest tam Justyna-zaśmiał się a mi ulżyło że to tylko Harry - to co wracamy?-zapytał.
- to chodźmy.
Liam objął mnie ramieniem i szliśmy w stronę domu chłopaków. Cały czas się śmialiśmy i opowiadaliśmy o sobie.Gdy weszliśmy zobaczyliśmy wszystkich śpiących na kanapach z wyjątkiem Justyny i Harrego.
Od razu poszliśmy do pokoju Harrego, w którym jak się okazało była Justyna wtulona w swojego ''misia''.
- jak chcesz możesz spać u mnie w pokoju bo samej cię teraz do domu nie puszcze- powiedział Liam
- a ty gdzie będziesz spać?- zapytałam
- na kanapie.
- śpimy razem w twoim pokoju, łóżko chyba masz duże?-spytałam.
- jeśli chcesz.-odpowiedział- mogę spać na podłodze.
- napewno nie ,śpisz w łóżku.- powiedziałam i tupnęłam nogą.
- no dobra z tobą nie wygram. Chcesz jakieś ciuchy na przebranie? Jak chcesz tam jest łazienka jeśli chcesz się odświeżyć.
-no dobra to zaraz wracam skorzystam z tej oferty- zaśmiałam się
- czekaj wyciągnę ci ciuchy
Liam wyciągnął mi bluzkę i jakieś spodenki. Poszłam się odświeżyć i przebrać ale ubrałam tylko bluzkę bo spodenki były za duże. Weszłam do pokoju Liam już leżał na łóżku.
- kładź się bo zmarzniesz - powiedział Liam odkrywając kawałek kołdry. Mój towarzysz spał w samych spodniach dresowych a bez koszuli wyglądał bardzo seksownie.Położyłam się obok a Liam przygarnął mnie do siebie. Wtuliłam się w jego tors i odpłynęła do krainy Morfeusza.
- Następny może jutro;) PINKA



