czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 11





Perspektywa Kaśki:


Przebudziłam się czując pocałunki na szyi.
-Liam co ty robisz?-zapytałam zaspana.
-no jak to co, budzę cię.
- która godzina?
-11 rano.
- to jeszcze 5 minut i wstaje.
Próbowałam zasnąć ale Liam cały czas mi to nie umożliwiał gdyż ciągle mnie całował albo mruczał sobie coś pod nosem.
-wstawaj minęło już 10 minut.
-dobra wstaje.
Poszłam do garderoby wzięłam potrzebną bieliznę i jakieś ubrania.Szybko się przebrałam i weszłam do pokoju. Liam siedział już na łóżku kompletnie ubrany w wczorajsze ciuchy. Zeszliśmy do kuchni gdzie wszyscy już siedzieli i zajadali się kanapkami.
-kto zrobił śniadanie?-spytałam.
-ja z Kornelą- odpowiedziała mi Magda.
-a skąd wzieli się tu chłopcy wczoraj?-zadał kolejne pytanie Liam.
- no ten bo my się nudziliśmy w domu i postanowiliśmy przyjechać do Justyny dotrzymać jej towarzystwa- powiedział Harry.
-a tu były dziewczyny więc postanowiliśmy zrobić imprezkę- dopowiedział Niall.
- a co dzisiaj robimy?- zapytała Justyna.
- my mamy jechać do studia o 14 ale to tylko na chwilę a potem możemy robić co chcemy- odpowiedział jje mój chłopak.
- to może pójdziemy do jakiegoś klubu?- zapytał Zayn, który do tej pory się nie odzywał.
- dobry pomysł - poparli go wszyscy.
- to my będziemy się już zbierać do zobaczenia potem dziewczyny- powiedzieli, przytulili każdą z osobna i wyszli. Poszłyśmy dokończyć jeść śniadanie do kuchni.
- my zaraz tez będziemy się zbierać i tak długo już tu siedzimy - powiedziały nasze koleżanki.
- ale mam nadzieje że idziecie z nami na imprezę?- zapytałam.
- raczje pójdziemy bo inaczej Kornelka mnie zabije- zaśmiała się Magda.
- a tak na serio to który z chłopaków wam się najbardziej podoba  ?- spytała Justyna.
- Liam jest chyba najbardziej seksowny ale niestety zajęty- uśmiechnęła się Magda.
- Zayn jest bardzo fajny i go polubiłam a co najważniejsze niezłe z niego ciacho- powiedziała Kornela.
- oj ktoś tu chyba się zakochał-  krzyknęłyśmy w trójkę.
- przestańcie to nie prawda a poza tym on ma dziewczynę.



Następny rozdział nie wiem kiedy;(


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 10




Perspektywa Kaśki:




Gdy dojechaliśmy pod mój dom poszliśmy zobaczyć co dzieje się w środku. Weszliśmy i zobaczyliśmy że wszyscy dobrze się bawią i jest imprezka.
-ciekawe skąd wzięli się tu chłopcy- powiedział Liam.
- też jestem ciekawa ale chodź poszukamy Justyny.
Po chwili znaleźliśmy ją całującą się z Hazzą. Była kompletnie pijana i jej towarzysz też. Postanowiliśmy ich rozdzielić bo gdy zostaną sami  mogą zrobić coś czego potem mogą żałować. Ja wzięłam Justynę do jej pokoju a Liam Stylesa  do pokoju gościnnego. Po 5 minutach spotkaliśmy się w salonie gdzie wszyscy byli już padnięci.Zayn z Kornelką zasnęli wtuleni w siebie tak jak ostatnio Justyna z Harrym. Louis z Eleanor i Niallem też już spali na kanapie tylko Magda jeszcze  nie spała i odziwo nie była aż tak pijana jak reszta.
- jak tam randka?-zapytała.
- a dobrze chyba widać- powiedziałam z uśmiechem a Liam mnie przytulił i dał całusa.
-szczęścia życzę. Pożyczysz mi jakieś ciuchy na przebranie?- spytała ziewając.
- jasne zaraz wracam.
Poszłam do swojej sypialni i wyciągnęłam jakąś piżamę. Zeszłam na dół  i dałam ubranie Magdzie.
- na drugim piętrze masz drugi pokój gościnny i tam masz też łazienkę- powiedziałam.
-aha dzięki to ja idę na górę.
Popatrzyłam jeszcze raz na wszystkich śpiących w salonie. Przykryliśmy ich kocami i poszliśmy z Liamem  do mojej sypialni.
- dla mnie też masz jakąś piżamkę?- zapytał ze śmiechem Liam kiedy wchodziliśmy do mojego pokoju.
- niestety nie mam, musisz spać na golasa.
-oj poświęcę się dla ciebie.
- ja idę pod prysznic- powiedziałam wychodząc.
Wzięłam szybki prysznic, ubrałam swoją kochaną piżamę i wyszłam z łazienki.Zobaczyłam że Liam ogląda moje zdjęcia z dzieciństwa i się uśmiecha.
-możesz wziąść prysznic jak chcesz kochanie- szepnęłam mu do ucha  i go przytuliłam od tyłu.
- dobra już idę- powiedział idąc w stronę łazienki ale po chwili się odwrócił i dodał- byłaś bardzo słodka jak byłaś mała.
- idź już.
Położyłam się na łóżku i zaczęłam rozmyślać. Kiedy Liam wszedł do pokoju byłam odwrócona do niego plecami i udawałam że śpię. Poczułam że Liam  kładzie się koło mnie.
- kocham cię- szepnął i pocałował mnie delikatnie w ramię - jesteś całym moim światem.
Pewnie myślał że ja już śpię ale ja wszystko słyszałam.
- ja ciebie też, bardzo kocham- powiedziałam odwracając się w jego stronę.
- nie pozwolę cię nigdy skrzywdzić- znów szepnął i namiętnie mnie pocałował- dobranoc skarbie.
Wtuliłam się w jego tors i zasnęłam.






 Ten rozdział wogule mi nie wyszedł ale może komuś się spodoba. Czekam na komentarze;) PINKA




sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 9




Perspektywa Kaśki:



Gdy zabrakło nam powietrza oderwaliśmy się od siebie  Liam przytulił mnie i staliśmy wtuleni w siebie.
-Teraz wiem to na pewno i mogę ci to powiedzieć- po chwili powiedział Liam.- pewnie nie wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ale ja tak bo gdy cię pierwszy raz zobaczyłem  nie mogłem przestać o tobie myśleć . Kiedy spaliśmy wtedy razem  cały czas chciałem cię pocałować ale nie miałem odwagi, chciałem być cały czas blisko ciebie. Jesteś piękna możesz mieć każdego ale czy zgodzisz się zostać moją dziewczyną?- zapytał na końcu.
- oczywiście że tak zawsze o tym marzyłam.- myślałam że to jakiś sen i że zaraz się obudzę ale poczułam znów jego usta na moich i to uczucie nie do opisania.
- kocham cię- szepnął Liam.
- ja ciebie też wariacie-  Mój chłopak wziął mnie na ręce i zaczął się ze mną kręcić aż wkońcu wylądowaliśmy na rozgrzanym piasku. Zaczeliśmy się z siebie śmiać, leżąc na pisaku i patrząc w gwiazdy. Już nic nie potrzebowałam do szczęścia miałam swojego rycerza na białym koniu, kochanych rodziców i wspaniałych przyjaciół.
- zbieramy się do domu?- zapytał Liam.
- jasne trzeba zobaczyć  co tam się dzieje- zaśmiałam się.
Wzieliśmy wszystkie rzeczy , Liam objął mnie ramieniem  i ruszyliśmy w stronę samochodu.




Perspektywa Justyny:

Po godzinie siedzenia i plotkowania z dziewczynami usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.  Zdziwiłyśmy się gdyż myślałyśmy, że Kaśka wróci trochę później. Poszłam otworzyć , w drzwiach stali Harry, Louis z Eleanor ,Niall  i Zayn z Perri.
-hej co wy tu robicie?- zapytałam zszokowana.
-przyjechaliśmy dotrzymać ci towarzystwa- powiedział Niall.
- a i chcieliśmy żebyś poznała nasze dziewczyny -wtrącił Louis. – to jest Eleanor .
- a to jest Perri- powiedział Zayn.
-miło mi was poznać jestem Justyna- przytuliłam każdą po koleżeńsku -no dobra to wchodźcie ale uprzedzam są u nas dwie koleżanki- poinformowałam ich.
- oo to nawet lepiej robimy imprezkę- wydzierał się Harry.
- to zapraszam do środka- zaprosiłam ich gestem ręki.
Wszyscy weszli tylko Harry jak mnie mijał dał mi buziaka.
- lubię skradać od ciebie buziaki- szepnął mi do ucha a ja się zaśmiałam.
- oj grabisz sobie Styles.
Poszliśmy do salonu gdzie już wszyscy siedzieli.
- to jest Magda i Kornela- przedstawiłam koleżanki- a ich chyba nie muszę wam przedstawiać?- zapytałam  dziewczyn ze szkoły.
- jasne że nie – odpowiedziała  Kornelka.
Poszłam zrobić z dziewczynami jakieś przekąski a chłopcy mieli załatwić jakiś alkohol. Po chwili wszystko było już gotowe i zaczęła się imprezka. Wypiłam  kilka kieliszków i zobaczyłam że Perri już wychodzi.
Poszłam do Zayna bo chciałam się dowiedzieć czego Perri już wyszła.
- Malik czego Perri już poszła?- zapytałam.
- bo jutro ma jakiś wywiad i musi być wypoczęta- powiedział.
- aa no dobra ja uciekam bo mnie kolejka ominie- krzyknęłam ze śmiachem.
Szłam już do reszty ale nagle złapał mnie Harry i pociągnął do tańca. Tańczyłam z nim już 4 piosenkę, poszliśmy się napić ale za  chwile znów wróciliśmy na parkiet. Niespodziewanie Harry zaczął  mnie całować nie powiem podobało mi się to nawet bardzo. 
- podobasz mi się- szepnął mi do ucha.-zakochałem się w tobie- powiedział i znów zaczął mnie całować a ja oddawałam mu pocałunki. Widziałam jeszcze że Kornelka rozmawia z Zaynem a Magda wygłupia się z Louisem, Niallem i Eleanor. Później film mi się urwał.




Następny rozdział jutro;) PINKA!

czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 8





Perspektywa Kaśki:



Byliśmy już w kinie i mieliśmy wybrać film na który pójdziemy.
- to co może komedia albo horror -zapytał Liam.
-raczej horror- powiedziałam gdyż komedii mam już dość bo w Polsce cały czas oglądałyśmy tylko tego typu filmy. Liam kupił bilety i stał w kolejce po popcorn i pepsi.
- co dla pana ?- zapytał sprzedawca.
- poproszę dwa razy pepsi i duży popcorn. - odpowiedział.
-12 zł.
Już wyciągałam z portfela ale Liam mnie wyprzedził. Zapłacił i odeszliśmy od kasy.
- mogłam zapłacić za siebie - powiedziałam z oburzeniem.
- jesteś ze mną także ja płacę.- odpowiedział mi i poszliśmy w stronę sali kinowej.
Zajeliśmy miejsca na samym końcu i zaczął się seans.Na początku był trochę nudny ale już w połowie zaczęłam się bać. Liam to wyczuł bo przygarnął mnie do siebie.
- nie bój się jesteś tu ze mną bezpieczna.- szeptał mi do ucha.
- dziękuje- powiedziałam bezgłośnie. Później już się nie bałam ale jak był jakiś straszny moment to tuliłam się do Liama. Gdy film się skończył wyszliśmy z kina gdzie spotkaliśmy kilka fanek , które prosiły o autograf i zdjęcie. Szliśmy w stronę parkingu.
- dokąd teraz idziemy?- zapytałam.
-dowiesz się w swoim czasie-powiedział i otworzył mi drzwi od samochodu.Kiedy jechaliśmy Liam cały czas zadawał pytania.
-kiedy masz urodzimy?-zadał kolejne pytanie.
- 10 lipca a ty niech zgadnę 29 sierpnia.
- skąd wiedziałaś?
- No przecież jestem waszą fanką to coś tam o was wiem- powiedziałam ze śmiechem.
- jesteś z Polski to skąd angielskie nazwisko?
- mój tato to anglik- odpowiedziałam krótko.
- jesteśmy na miejscu- powiedział Liam.- ale muszę zasłonić ci oczy.
Liam zasłonił mi oczy i szliśmy po cieplutkim ,rozgrzanym od słońca piasku. Nagle się zatrzymaliśmy i mogłam zdjąć opaskę. Ujrzałam koc a na nim koszyk z jedzeniem a na około pełno świec a przed nami morze.
- jak tu pięknie. Sam to zrobiłeś?-zapytałam zachwycona widokiem.
- chłopcy mi pomogli. Proszę to dla ciebie- powiedział dając mi róże.
- dziękuje nie trzeba było.Usiedliśmy na kocu i zaczeliśmy kosztować różne przekąski zrobione przez chłopaków.
-muszę powiedzieć że chłopcy się spisali- powiedziałam ze śmiechem gdy jadłam  truskawkę ze śmietaną.
- oj ubrudziłaś się tu- powiedział Liam, muskając palcem  kącik moich ust. Byliśmy  blisko siebie  i zbliżaliśmy się coraz bardziej aż wkońcu połączyliśmy w długim namiętnym pocałunku a ja poczułam stado motyli w brzuchu.





Następny jutro;) Mile widziane komentarze

Rozdział 7




Perspektywa Kaśki: 


Obudziłam się w bardzo dobrym humorze. Ubrałam się ,uczesałam i  postanowiłam zrobić mojej przyjaciółce śniadanie. Na dworze było dzisiaj trochę chłodniej więc postanowiłam ubrać się w to. Zeszłam do kuchni gdzie nikogo jeszcze nie było. Zaczęłam robić nam naleśniki z czekolada. Po skończonej robocie poszłam obudzić Justynę. Weszłam do jej pokoju, w którym panował istny haos,wszystko było porozwalane i wszędzie leżały jej ciuchy. Wskoczyłam jej na łóżko i  zaczęłam bić ją poduszką, jednak to nic nie dawało więc zepchałam ją z łóżka i odrazu się obudziła.
-Kaśka co ty robisz najlepszego?- zapytała oburzona.
-budzę cię bo zrobiłam śniadanie chyba że nie chcesz naleśników.- opowiedziałam jej.
- jasne, że chce trzeba było tak od razu- krzyknęła- tylko poczekaj muszę się przebrać.
- ok to zaraz widzę cię na dole a i zapomniałabym posprzątaj tu w pokoju.
Poszłam do kuchni i zaczęłam jeść naleśniki. Po chwili w kuchni zjawiła się Justyna ubrana w to. Zjadłyśmy wszystko i posprzątałyśmy po sobie. Postanowiłyśmy iść już do szkoły. Miałyśmy tylko 20 minut drogi także po chwili byłyśmy już w szkole gdzie czekały na nas Magda i Kornela.
   Lekcje minęły nam bardzo szybko , każdą przerwę spędzałyśmy z nowymi koleżankami. Stałyśmy właśnie przed szkołą i rozmawiałyśmy.
- może wpadłybyście dzisiaj do nas bo Kaśki nie będzie a mi się nie chce siedzieć samej?- zapytała Justyna.
- dobra a gdzie Kaśka idzie?- uśmiechnęła się Kornela.
- yy na randkę- powiedziałam pod nosem.
- a no dobra to o której mamy do was wpaść?- spytała Magda.
- no tak o 17:30. Bo musimy wyszykować Kaśkę.- mówiła Justyna a ja dałam jej kuksańca w bok.
- to my lecimy będziemy punktualnie.- krzyknęły obie i poszły.
- a ty to kiedyś dostaniesz za tą paplanine- powiedziałam śmiejąc się.
- nie chce być sama wieczorem, jeszcze nie wiadomo kiedy wrócicie.
Poszłyśmy w stronę domu.  Justyna postanowiła zrobić obiad więc ja nie chciałam jej przeszkadzać i poszłam obejrzeć coś w telewizji. Dobrze że jeszcze nie zadają nam prac domowych bo tak to nie miałybyśmy czasu gdzieś wyjść.Nawet nie wiem kiedy ale zasnęłam na kanapie w salonie.
- Kaśka wstawaj obiad już jest- krzyczała mi nad uchem Justyna.
- dobra już wstaje tylko nie krzycz tak- powiedziałam oburzona.
- za pół godziny przychodzą nasze koleżanki.
- oj to ile ja spałam?- zapytałam
- no z 2 godzinki napewno- odpowiedziała ze śmiechem.- ale wiesz że jak przyjdziesz to masz mi wszystko opowiedzieć ze szczegółami?- spytała przyjaciółka.
- oczywiście że wiem- powiedziałam ironicznie.
-dobra ja idę wziąść prysznic- powiedziałam biegnąc po schodach.
Wzięłam relaksującą kąpiel, rozczesałam i wysuszyłam włosy, i poszłam w samym ręczniku do garderoby wybrać strój .
- Justyna pomóż. - krzyknęłam
- w czym mam ci pomóc?- spytała wchodząc do pokoju ubrana już w to.
- nie wiem w co mam się ubrać.
- czekaj popatrzmy co ty tu masz.- zastanawiała się przyjaciółka ale po chwili zaczęła coś wyciągać.- a to może być?- zapytała pokazując mi ten strój  .
- jasne jesteś najlepsza- zaczęłam przytulać Justynę ale zadzwonił dzwonek i poszła otworzyć drzwi.
Ubrałam się w to co mi  przyszykowała ,popryskałam się moimi ulubionymi perfumami i wyprostowałam jeszcze włosy. Postanowiłam zejść na dół i zobaczyć kto przyszedł. W salonie siedziały Magda i Kornela które o czymś rozmawiały z Justyną.
- i jak wyglądam? - zapytałam wchodząc do salonu.
- Liam padnie z zachwytu- powiedziała Justyna.
- Liam Payne z One Direction?- zapytał zszokowana Kornela.
- tak a co lubicie ich?- zapytałam.
- jasne że lubimy, ja jeszcze lubię Asseco Resovie- powiedziała Magda.
- o to mamy dużo wspólnego - śmiała się Justyna.
Nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi postanowiłam iść otworzyć, w drzwiach stał Liam.
- Hej gotowa? - zapytał z uśmiechem.
- tak tylko powiem że idę- powiedziałam i poszłam do przyjaciółek.
- dobra ja idę.
- czekaj masz tu kopa na szczęście- mówiła przez śmiech Justyna, dała mi kopa a po niej jeszcze Magda z Kornelą.
- już wystarczy bo potem sobie nie siądę- powiedziałam i poszłam do Liama.
Liam jak dżentelmen otworzył mi drzwi do samochodu i pojechaliśmy do kina. W drodze cały czas się  śmaliśmy i mój towarzysz cały czas podśpiewywał sobie piosenki pod nosem z czego ja byłam bardzo zadowolona.



Część dalsza jutro jak napisze :-) PINKA






środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział 6

                                                          


Perspektywa Kaśki:

Byłyśmy już w szkole i czekałyśmy na dyrektora.Po długiej przemowie mogliśmy się rozejść do swoich klas.Siedziałyśmy w ostatniej ławce przy oknie, przed nami siedziały jakieś dwie dziewczyny, które o czymś rozmawiały między sobą. Zapomniałam zabrać z domu jakiegoś notesu żeby zapisać plan zajęć na jutro.
-Justyna masz jakąś kartkę albo notes?
- nie mam- odpowiedziała przejęta.
- zapytam się tych dziewczyn z przodu może one mają- powiedziałam do przyjaciółki - ej przepraszam ,że przeszkadzam ale czy macie może pożyczyć jakąś kartkę?.
- jasne że mamy trzymaj- odpowiedziała mi po polski. Bardzo się zdziwiłam bo myślałam że będą tu chodzić uczniowie z Anglii ale to nawet lepiej że są z Polski- pomyślałam
- skąd wiedziałaś że jesteśmy z Polski ? - spytałam .
- porozmawiamy po lekcjach okey?-zapytała.
- okey.
Po godzinie siedzenia w klasie i słuchania wychowawcy mogliśmy iść do domu. Czekałyśmy pod szkołą aż przyjdą te dziewczyny.
- hej jestem Magda a to Kornela- powiedziała jedna z nich.
- Justyna- przedstawiła się moja przyjaciółka.
- a ja jestem Kaśka, miło nam was poznać.
- nam również.
- to skąd wiedziałyście że jesteśmy z Polski?- zapytałam jeszcze raz.
- usłyszałyśmy waszą rozmowę.
- o to fajnie a od kiedy tu mieszkacie?
- od miesiąca, przyjechałyśmy trochę wcześniej żeby zwiedzić Londyn.
- a mieszkacie w Polsce, a gdzie dokładnie?
- w Rzeszowie a wy?- odpowiedziała Kornela.
- też to dziwne, że jeszcze się nie spotkałyśmy.- powiedziała Justyna.
- może pójdziemy na jakąś kawę?- spytała Magda.
- to może za godzinkę bo w tych ciuchach jest strasznie gorąco i byśmy poszły się tylko przebrać.- odpowiedziałam.
- dobra my też pójdziemy i spotkamy się o 15 tam w tej kawiarence.
Poszłyśmy w stronę naszego domu. Weszłyśmy i od razu poszłyśmy po coś do picia.
- fajne są te dziewczyny, ciekawe czy lubią Asseco Resovie i One Direction.- mówiła z wielkim entuzjazmem Justyna.
- napewno jak są z Rzeszowa- powiedziałam- dobra ja idę się przebrać bo w tym się chyba zaparzę tobie też radze.
Przebrałam się w to i zeszłam do salonu gdzie siedziała już Justyna.
- to jak idziemy?- zapytałam.
- jasne.
Szłyśmy uliczkami  Londynu, minełyśmy park i z dala dostrzegłyśmy nasze nowe znajome.Przywitałyśmy się i poszłyśmy na kawę. Zaczęłyśmy opowiadać o sobie i tak jakoś zleciały 2 godziny. Wymieniłyśmy się  numerami i postanowiłyśmy z Justyną już iść do domu. Gdy weszłam do swojego pokoju od razu rzuciłam się na łóżko. Poszłam do łazienki i wzięłam długą odprężającą kąpiel. Po kąpieli wysuszyłam włosy, dobrze się wytarłam i ubrałam piżamę. Wzięłam telefon i poszłam położyć się do łóżka.Nie dane było mi spać gdyż dostałam SMS ale ucieszyłam się gdyż był on od Liama . ''Hej piękna jak ci minął dzień? Bo ja jestem padnięty dopiero co wróciliśmy ze studia bo musieliśmy nagrywać piosenkę. Mam nadzieje że jutrzejsza randka nadal aktualna.Dobranoc śpij dobrze i do zobaczenia jutro o 19'' szybko mu odpisałam i odpłynęłam do krainy morfeusza .


Nowe Bohaterki:


Magda Milkiewicz- Młoda dziewczyna pochodząca z Polski ma 17 lat. Jej najlepsza przyjaciółka to Kornela.Uwielbia sport ale najbardziej siatkówkę. Lubi także oglądać  mecze siatkówki. Jest miłą i skromną osobą.


Kornela Białek-Ma 17 lat pochodzi z Polski. Jest najlepszą przyjaciółką Magdy. Lubi One Direction ale najbardziej podoba jej się Zayn. Ma wielu przyjaciół i znajomych. Jest lojalna wobec swojej przyjaciółki.



poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział 5



Perspektywa Justyny:
  Obudziłam się w nie swoim pokoju. Rozejrzałam się i zobaczyłam ,że  obok mnie leży Harry.Szybko wstałam i poszłam do kuchni, w której był już Liam i Niall.
- co robicie?-zapytałam.
-ja robię śniadanie dla wszystkich a Niall podjada.
-wcale nie podjadam ja tylko kosztuje czy dobre- wytłumaczył się Niall.
 Przypomniałam sobie wtedy, że dzisiaj mamy iść pierwszy dzień do szkoły.
- Liam która godzina?
- 8:15.-odpowiedział.
- a gdzie Kaśka?
- śpi u mnie w pokoju.
- a mógłbyś ją obudzić bo na 11 mamy rozpoczęcie roku?
- pewnie już idę tylko podam śniadanie.
- ja to zrobię.
Zaczęłam wszystko układać na stole gdy ktoś mnie przytulił.
- odejdź zły człowieku- powiedziałam ze śmiechem.
- ja zły chyba sobie żartujesz. A jak się spało?-zapytał.
- dobrze a powiedz mi jak ja się znalazłam u ciebie w pokoju?
- przeniosłem cię bo zasnęłaś a kanapa jest strasznie nie wygodna.
- dziękuje- powiedziałam sarkastycznie.
Zajęliśmy wszyscy miejsca przy stole i zaczeliśmy jeść.


Perspektywa Kaśki:

-wstawaj- mówił mi ktoś nad uchem- wstawaj. Po chwili rozpoznałam, że to Liam.
-jeszcze 5 minut.
-już wstawaj bo zaraz zawołam pomoc.
-dobra wstaje-powiedziałam i stoczyłam się z łóżka - ale najpierw muszę iść się przebrać a potem do was zejdę.
- a tutaj nie możesz się przebrać? - zapytał głupio Liam.
- nie bo będziesz podglądał.
- nie jestem taki . Idę na śniadanie.- odpowiedział i wyszedł.
Szybko się przebrałam i zeszłam do kuchni ,w której  wszyscy już byli.
- hej wam!- krzyknęłam.
- cześć- odpowiedzieli.
Po śniadaniu Liam zaoferował się że nas odwiezie do domu. Pod naszym domem Justyna wysiadła a mnie Liam jeszcze zatrzymał.
- to co do jutra?-zapytał.
- tak do jutra.
- będę punktualnie.
- ok cieszę się.- dałam mu buziaka w policzek i wyszłam z samochodu. Weszłam do domu i odrazu poleciałam na górę do swojego pokoju,w którym siedziała już Justyna.
- opowiadaj jak było na spacerze, zaprosił cię na randkę, całowaliście się? - pytała jak najęta.
- nie całowaliśmy się  ale na randkę mnie zaprosił.
- oo to fajnie. Ale teraz musimy się chyba odświeżyć bo za 2 godziny rozpoczęcie roku- powiedziała Justyna.
- no trzeba. Dobra ja idę pod prysznic.
- no ja też. Spotykamy się za godzinę na dole w salonie.
- okej.
Wzięłam długi prysznic, wysuszyłam włosy i się umalowałam. Postanowiłam iść do garderoby i wybrać strój. Ubrałam się w to  i  zeszłam do salonu gdzie czekała już Justyna ubrana tak. Zamknęłyśmy dom i ruszyłyśmy w stronę szkoły sportowej.